środa, 18 października 2017

Jak zdałam egzamin FCE



Egzamin FCE z angielskiego zdałam w sierpniu tego roku. To nie jest temat bloga, ale przygotowując się do egzaminu szukałam podpowiedzi, opinii, ale pomimo, że egzamin jest popularny – informacji o nim nie jest tak dużo. Dlatego pomyślałam, że moje doświadczenie przyda się osobom, które zastanawiają się nad podejściem do egzaminu lub są w trakcie przygotowań. Nie będę opisywać jak wygląda egzamin, opisy poszczególnych części są na stronie British Council, także nie będę powtarzać. 
 
Co zaskoczyło mnie na egzaminie i ogólne wrażenia.
Najwięcej czasu poświęciłam na przygotowanie się do części speaking, writing i use of english, czyli pewnie tak jak każdy. Zaskoczeniem było dla mnie, jak bardzo trudne są części listening i reading.  

Pomimo, że zdawałam komputerową część i do części listening miałam słuchawki – to była bardzo trudna część. Słuchawki były bardzo słabe, nie przylegały do uszu, więc nie pomagały. Listening był bardzo szybko czytanym nagraniem. Wprawdzie ta część jest powtarzana 2 razy, ale jak dla mnie czasu na przeczytanie pytań, wysłuchanie szybkiego nagrania i udzielenie odpowiedzi było za mało. Musze przyznać, że było to zaskakujące, bo wydawał mi się, że będzie to najłatwiejsza część. Polecam więc ćwiczyć słuchanie na czas.
Z częścią reading miałam podobnie. Nie ćwiczyłam jej, wydawała się prosta, ale jednak nie miałam maksymalnej liczby punktów. Podsumowując: warto ćwiczyć słuchanie i czytanie na równi z innymi częściami, szczególnie z zegarkiem w ręku – czując presję czasu. Sala, w której były te części egzaminu była bez klimatyzacji, a ponieważ w tym czasie były upały to gotowaliśmy się w temperaturze około 30 stopni. Przygotujcie się, że mogą być trudne warunki ; )
Część speaking przebiegła raczej spokojnie. Dziewczyna, z którą weszłam była przygotowana na kursie, co było słychać. Miała wyćwiczone odpowiedzi i pytania. To nie jest złe, ale myślę, że warto próbować swobodnie i spontanicznie uczestniczyć w rozmowie. Pytania były bardzo standardowe. Przed egzaminem oglądałam na YT filmy z egzaminu FCE i musze przyznać, że mój egzamin wyglądał bardzo podobnie. Oczywiście może zdarzyć się, że trafi się na osobę, która zdominuję rozmowę, będzie mówiła dużo i szybko. W takiej sytuacji trzeba przerywać, wchodzić w słowo, bo egzaminator słucha i obserwuje. Przerywa tylko wtedy, gdy jest już czas na przejście do kolejnej części więc dużo zależy od nas.
Część writing była dla mnie o tyle trudna, że nie mieściłam się w wymaganej maksymalnej liczbie 190 słów. W części komputerowej jest licznik słów, co jest mega pomocne. Ja sporo czasu poświęciłam po napisaniu eseju na skracanie tekstu, tak, aby nie tracił na wartości. Część writing ćwiczyłam z zegarkiem i zawsze mieściłam się z wymaganej liczbie słów, jednak na egzaminie łatwo rozpędzić się, szczególnie jeśli wybierzemy interesujący temat. Ja ćwiczyłam writing siadając przy biurku z zegarkiem, pisząc esej/artykuł/ list na jedną stronę kartki A4 (tyle mniej więcej zajmuje 190 słów) lub na komputerze, co jest prostsze, bo w wordzie jest licznik słów. Ponieważ przez 1 semestr byłam na kursie to dawałam prace do sprawdzenia nauczycielowi. W ciągu semestru napisałam 5 prac. Jeśli też będziecie tak robić – poproście nauczyciela o omówienie prac lub opis, nie zgadzajcie się tylko na ocenę, bo jeśli otrzymacie np. 4 to warto wiedzieć dlaczego i jakich elementów w pracy zabrakło do wyższej oceny. Takie omówienie pracy jest bardzo ważne, aby wiedzieć jakie błędy wyeliminować. 

Czy warto iść na kurs czy uczyć się samodzielnie?
Wspominałam, że przez 1 semestr byłam na kursie przygotowującym do egzaminu FCE. Oczywiście kurs ma swoje zalety, ale nie co się łudzić – najważniejsza jest samodzielna praca. Plusem kursu jest to, że na zajęciach są rozmowy w grupie podobne do tych jak na części speaking. Niemniej poziom grupy jest różny i nie zawsze te rozmowy były efektywne, bo jeśli ktoś był na trochę niższym poziomie to właściwie mówił mało i powoli, a osoby na wyższym poziomie mówią dużo i szybko więc łatwo popadają w monolog i nie dopuszczają innych do głosu. Jeśli nie masz możliwości uczestniczenia w kursie – warto mieć kogoś z kim można przećwiczyć część speaking, choćby raz na jakiś czas. Oczywiście można mówić do siebie i bardzo pomocne były dla mnie filmy na YT, ale trzeba poćwiczyć wchodzenie w słowo, przerywanie, spontaniczne pytania, a samodzielnie myślę, że jest to trudne.    Być może warto umówić się z koleżanką/znajomym. Ja zdecydowałam się na kurs właśnie ze względu na możliwość rozmowy z osobami na różnym poziomie angielskiego i o różnym stylu mówienia. Tak naprawdę nie wiemy na kogo trafimy na egzaminie, więc dobrze przećwiczyć rożne sytuacje i kurs w tym pomaga.
Cenne na kursie jest też to, że nauczyciel zadaje i sprawdza prace pisemne i jest to bardzo przydatne przy ćwiczeniu części writing. W tym przypadku jednak nie ma co liczyć na indywidualne traktowanie. W programie kursu jest ustalona liczba prac pisemnych. Poprosiłam nauczyciel o sprawdzenie mojej dodatkowej pracy, którą napisałam poza kursem i zgodził się, ale wyjaśnił też, że nie może tego robić, bo ma inne grupy i dużo innych prac do sprawdzania, więc nie ma czasu. Jeśli jesteś na kursie – pilnuj oddawania wszystkich prac i wymagaj opisu słownego lub omówienia ich, bo sama ocena nie jest informacją co jeszcze powinno być poprawione. W internecie i w książkach jest dużo przykładowych wypowiedzi pisemnych. Wato z nich korzystać. Ja wypisałam sobie przydatne zwroty do ejeju/listu/artykułu i używałam ich za każdym razem gdy przygotowywałam wypowiedź pisemną.  

Jeśli chcesz uczyć się samodzielnie to uważam, że jest to całkowicie możliwe i w moim przypadku najwięcej nauczyłam się sama. Kurs przydał mi się tylko w części speaking i writing, ale myślę, że samodzielne przygotowanie jest realne. Ważne, aby korzystać z filmików i mieć dobre wzorcowe prace pisemne. 

Ile czasu trwało przygotowanie?
Przygotowania do egzaminu zaczęłam z poziomu B1+. Na kurs chodziłam od stycznia do czerwca. W trakcie kursu napisałam kilka prac i podczas zajęć trochę ćwiczyliśmy speaking, trochę robiliśmy ćwiczeń z książki. Cały lipiec poświęciłam na powtórkę gramatyki. Przyznam, że nigdy wcześniej nie uczyłam się gramatyki (maturę zdawałam z niemieckiego). W ciągu dnia starałam się poświęcić od godziny do dwóch na ćwiczenia z gramatyki i tak przez cały miesiąc. Ta samodzielna nauka i przerobienie gramatyki dało mi najwięcej. Poukładałam w głowie struktury gramatyczne, powtórzyłam wszystkie czasy i douczyłam się rzeczy, które miał na zajęciach podczas kursu, ale nie miałam kiedy ich wyćwiczyć.

Z jakich książek korzystałam
Uczyłam się z dwóch książek. Pierwsza to książka, która była wymagana na kursie First Expert coursebook. Third edition-with march exam specyfications. To, co było w niej pomocne to przykładowe eseje, listy i artykuły. Jest tam część speaking, ale przyznam, że mało pomocna. Jest w niej sporo ćwiczeń na słowotwórstwo – które polecam. Do książki jest dołączona płyta z częścią sepaking i listening, ale przyznam szczerze, że już nie miałam czasu, aby to przerabiać z płytą. Ogólnie książka jest przygotowana pod kurs do pracy z nauczycielem. Podczas zajęć z niej korzystałam, ale wydaje mi się, że trudno przygotować się z niej samodzielnie.

Druga książka to English Grammar in Use Third Edition, autor Murphy Raymond. Musze przyznać, że powtórzyłam z niej większość gramatyki i doceniam tę książkę. Wszystko jest przystępnie wyjaśnione, do każdego tematu są ćwiczenia z odpowiedziami. Bardzo pomocny był test poziomujący, na podstawie którego opracowałam plan nauki. W książce jest też rozdział poświęcony na phrasal verbs z przykładami użycia i ćwiczenia.

Oczywiście korzystałam też z różnych stron internetowych, czytałam artykuły i oglądałam filmy. Myślę, że nie ma sensu, abym wypisywała linki, bo jest ich bardzo dużo i na pewno łatwo będzie Wam znaleźć wiele pomocnych stron.

Jaki materiał powtórzyć?
Ja zaczęłam przygotowania od testu poziomującego z książki Grammar in Use Third Edition. Ze strony British Council  (https://www.britishcouncil.pl/egzaminy/fce-first-certificate)  pobrałam przykładowe egzaminy i rozwiązałam je tak, jakbym była na egzaminie, podliczyłam punkty i wypisałam te rzeczy, które okazały się trudne. Mając wiedzę, które zadania rozwiązałam źle, które dobrze, oraz te, które sprawiły mi lekki kłopot, zaznaczyłam w spisie treści Grammar in use wszystkie zagadnienia z gramatyki, które miałam powtórzyć oraz te, które miałam tylko przypomnieć. Na koniec zostawiłam tematy, które wydawały mi się najłatwiejsze. Wykonałam około 80% planu. Nie miałam czasu na wszystko, ale ponieważ na koniec zostawiłam zagadnienia najłatwiejsze dla mnie, to nie zaszkodziło mi brak powtórzenia ich do egzaminu. Podaję listę zagadnień, które przerobiłam: 
-Ogólne słownictwo z książki First Expert coursebook. Third edition-with march exam specyfications
-Słowotwórstwo – to było i jest dla mnie najtrudniejsze, ale zrobiłam wszystkie ćwiczenia z First Expert coursebook. Third edition-with march exam specyfications
-Wszystkie czasy
-Conditonals
-Reported speech
-Passive voice
-Used to/wish/would rather/if only
-Zwroty przydatne podczas przygotowywania wypowiedzi pisemnych
-Preposition
-Article

Nie dajcie się zwieść tym, że lista jest krótka. Aby choćby powtórzyć wszystkie czasy trzeba dużo cierpliwości i dużo ćwiczeń. Trzymam kciuki za Was!

środa, 5 marca 2014

Co się zmienia po ślubie?

Dzisiaj nie na temat urody i kosmetyków, ale trudno  . . . nie samym makijażem człowiek żyje.
Od kilku miesięcy jestem mężatką i nie czuję się przez to inaczej. Jak do tej pory nic nie zmieniło się  w relacjach z ukochanym, ale zmieniają się moje relacje z otoczeniem. Odkąd noszę obrączkę ludzie w pracy, znajomi i wszyscy inni traktują mnie jakbym nagle postarzała się o 10 lat. Nagle zrobiłam się starsza, poważniejsza, stateczna. A ja przecież nie zmieniłam się, ciągle jestem taka sama, nadal jestem roztargniona i lubię chodzić do kina, a tu nagle jakieś dziwne pytania, czy po ślubie też będę mogła chodzić na imprezy? Pewnie, że tak. 

Już wcześniej nasłuchałam się, że po ślubie zmieniają się ludzie, kobiety obcinają włosy i przestają o siebie dbać, faceci wyrabiają mięsień piwny. Wychodzą wszelkie wady charakteru i ludzie przestają się kontrolować. Mam nadzieję, że nas to nie spotka, jednak to, że otoczenie traktuje mnie poważniej jest dla mnie niespodzianką. Też to zauważyłyście?

sobota, 1 marca 2014

Blogi, blogowanie, blogerzy . . . dlaczego prowadzisz bloga?

Od długiego czasu chętnie czytam różne blogi, korzystam z porad i obserwuję rozwój blogosfery.  I zastanawiam się za każdym razem dlaczego ludzie prowadzą blogi i to czasami po kilka. Co powoduje, że ludzie poświęcają swój czas, energię, czasami pieniądze na przygotowywanie postów, zdjęć, opisywanie codziennych wydarzeń, przemyśleń, dodawanie recenzji kosmetyków, przepisów kulinarnych i poruszanie wielu innych tematów?

Na początek zacznę od siebie. Zanim zaczęłam prowadzenie bloga, bardzo wiele blogów czytałam (nie miałam wtedy jeszcze konta na google + , więc nie komentowałam i nie zadawałam pytań). Po jakimś czasie pomyślałam, że mogę podziękować za rady, które znajdowałam na blogach oraz, że sama mogę podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi. Tak zrodził się pomysł założenia bloga. Wiem, że wiele dziewczyn zanim kupi kosmetyk tak jak ja, czyta recenzje na forach i właśnie na blogach. Prowadzenie bloga jest dla mnie możliwością polecenia kosmetyku, który uważam, że jest tego warty lub ostrzeżenia jeśli jest zwykłym bublem. Już na początku okazało się, że ostrzeganie jest szczególnie ważne. Po zakupieniu podrobionego serum do rzęs FEG  (pisała o tym tutaj) napisałam na blogu ostrzeżenie, mimo, że to było prawie rok temu, nadal otrzymuję w tej sprawie maile z pytaniami jak przygotować reklamację i odzyskać pieniądze. Właśnie wtedy zrozumiałam, że pisanie o takich sprawach jest ważne.

Obserwując różne blogi dostrzegam kilka powodów, dla których są prowadzone (kolejność jest przypadkowa): 

1. Zagospodarowanie wolego czasu (szczególnie zauważam to na blogach prowadzonych przez mamy, nastolatki, studentki, chociaż oczywiście okazuje się, że regularne prowadzenie boga jest czasochłonne i tego czasu zaczyna brakować).

2. Zdobycie darmowych kosmetyków, produktów, próbek, ubrań, uczestniczenie w konkursach, zarabianie pieniędzy ( nie wiem ilu blogerom to się udaje, ale Ci, którzy współpracują z firmami są wzorem do naśladowania dla innych, ja osobiście nie współpracuję z żadną firma i wszystkie kosmetyki opisywane na blogu kupuję sama, ale mam wrażenie, że niektóre blogi  tylko po to istnieją - nie oceniam czy jest to dobre, czy złe - to zawsze należy rozpatrywać indywidualnie).

3.  Robieni w życiu czegoś ciekawszego niż . . . Każdy w życiu ma jakieś przypisane role, choć nie zawsze zgadzamy się z tym. Matki, żony, studentki, uczennice, bezrobotne, matki pracujące, singielki, i wiele innych. Nie każda z nas chce ograniczać się tylko do tych ról, a prowadzenie bloga jest stosunkowa łatwym sposobem na ciekawą aktywność. Do codziennej roli dochodzi kolejna, może bardziej nobilitująca - rola blogerki, której słowa są ważne dla innych. To sposób na dowartościowanie się - nie ma w tym niczego złego.

4.  Chwalenie się umiejętnościami, urodą  lub modowym wyczuciem. Każdy z nas lubi się chwalić. Blog jest idealnym miejscem, aby pokazać ciekawą stylizację, fajne wzorki na paznokciach, zaprezentować zdolności kulinarne. Moje znajome chwalą się prowadzonymi blogami również podczas spotkań przy kawie.  Jedna z nich lubi gotować i dokumentuje ciekawsze przepisy.

5.  Wygadanie się. Dobrze jest czasem napisać coś prosto z serca, wyrzucić z siebie stres, podzielić się zmartwieniami lub radością. Blog jest doskonałym miejscem.

6.  Pamiętnik lub dokumentacja życia rodzinnego. To jedna z moich ulubionych kategorii blogów.  Prowadzone, aby zachować wspomnienia z chwil spędzonych z rodziną, szczególnie dzieci i ich przygody są wdzięcznym tematem. Rodzie dokumentują życie, aby po paru latach poczytać, powspominać, pokazać dzieciom.

7. Dokumentowanie wspomnień, dzielenie się przeżyciami i radami dotyczy też blogów podróżniczych. To moja ulubiona kategoria blogów - dzienniki podróży.

8. Szukanie sławy, popularności. Wszyscy znamy przypadki blogerów, którzy zdobyli popularność, myślę, że mają wielu naśladowców.


Oczywiście te powody mogą łączyć się tworząc jeden, silny impuls do prowadzenia bloga.

Jakie powody możecie jeszcze dopisać?

środa, 5 lutego 2014

Leibster Blog Award

Otrzymałam nominację do  Leibster Blog Award od  elfnaczi.blogspot.com
To już moja druga nominacja i wiem, że wybranie blogów nie jest najłatwiejsze  ; ) Na początek info o nominacji: 

Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym w komentarzu pod postem na ich stronie) oraz zadajesz im wymyślone przez Ciebie 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.

Pytania, które otrzymałam: 

1. Twój KWC <Kosmetyk Wszech Czasów> to krem -Nivea?
2. Jaki jest kosmetyk, który pragnęłaś mieć od zawsze jednak jeszcze nigdy nie udało Ci się go zdobyć? Chanel No. 5
3. Na co przeznaczyłabyś wygraną w Lotto? -poleciałabym w kosmos :D
4. Którą markę kosmetyków cenisz najbardziej? -Ziaja
5. Długi masaż całego ciała czy odrestaurowane włosy, co wybierasz? -odrestaurowane włosy
6. Ulubiona książka to...? Chłopcy z placu broni, Ferenc Molnar
7. WAX czy BIOVAX - oto jest pytanie, które według Ciebie lepsze? Biovax ; )
8. Jaki kolor włosów Ci się marzy? Platynowy blond
9. Chciałabyś spędzić dzień w rękach stylistów? Jak tak, to dlaczego? Chciałbym zobaczyć siebie w jakiejś nowej odmiennej roli
10. Wakacje marzeń to..? Tropikalna wyspa
11. Znalazłaś w życiu pasję, to, co kochasz robić? Podróżować


Blogi, które nominuję:
1.  http://www.barwnekosmetyki.blogspot.com/
2.  http://kosmetyczny-swiat-victorii.blogspot.com/
3. http://anetka25.blogspot.com/ 
4. http://agatawelpamakeup.blogspot.com/
5.http://nietylkokosmetyki.blogspot.com/
6. http://prettinessfashion.blogspot.com/
7. http://being-mila.blogspot.com/
8. http://mademoisellemagdalene.blogspot.com/
9.http://czarna-morenita.blogspot.com/
10. http://ank13pietro.wordpress.com/
11. http://patishome93.blogspot.com/


Moje pytania:


1. Jeśli miałabyś prowadzić drugi blog -to o czym?
2.  Czy wychodzisz z domu bez makijażu?
3. Twój największy błąd z kosmetykiem?
4. W jakim wieku zaczęłaś się malować?
5. Jakich używasz perfum?
6. Ulubiony kolor?
7. Wolisz góry czy morze?
8. Skąd wzieła się nazwa Twojego bloga?
9.  Jak często poprawiasz w ciągu dnia makijaż?
10. Dlaczego prowadzisz bloga?
11. Ile razy dostałaś nominację do  Leibster Blog Award?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...